Artykuł sponsorowany

Jak dzielić firmowe dokumenty według spraw, by później łatwo oddzielić archiwum od niszczenia

Jak dzielić firmowe dokumenty według spraw, by później łatwo oddzielić archiwum od niszczenia

Rozproszenie dokumentów między różnymi działami prowadzi w wielu firmach do logistycznego chaosu, który z czasem paraliżuje codzienne operacje. Faktury zakupowe i sprzedażowe lądują równocześnie w centralnej księgowości, jak i na biurkach poszczególnych handlowców obsługujących dany kontrakt. Wersje robocze umów mieszają się w skrzynkach mailowych z finalnymi plikami oznaczonymi kwalifikowanym podpisem elektronicznym. Robocze skany wykonywane naprędce telefonami trafiają na prywatne dyski, urządzenia przenośne lub do nieautoryzowanych chmur. Taki brak elementarnej spójności mocno utrudnia szybkie wyszukiwanie ważnych informacji i drastycznie zwiększa ryzyko bezpowrotnego zgubienia kluczowych akt. Układanie teczek i obszernych segregatorów na podstawie funkcji oraz tematyki konkretnych spraw okazuje się znacznie trwalszym rozwiązaniem niż tradycyjny podział działowy. Ten drugi niezwykle często rozbija logicznie powiązane tematy między zupełnie odrębne sekcje przedsiębiorstwa. Równie zawodny bywa system stricte alfabetyczny. O ile ułatwia on szybkie odnalezienie teczki pojedynczego kontrahenta, to całkowicie ignoruje nadrzędne priorytety prawne i zróżnicowane terminy ważności poszczególnych pism.

Dlaczego warto klasyfikować akta według treści sprawy?

Układ oparty wyłącznie na strukturze organizacyjnej działów firmy komplikuje śledzenie wielowątkowych procesów biznesowych, które angażują kilka zespołów jednocześnie. Doskonałym przykładem może być wieloletni kontrakt wdrożeniowy obsługiwany równolegle przez sprzedaż, dział prawny oraz analityków finansowych. W klasycznym modelu działowym pełna dokumentacja takiej transakcji rozpada się na odizolowane, trudne do połączenia fragmenty. Z kolei sortowanie alfabetyczne porządkuje zgromadzone materiały w oparciu o nazwy podmiotów zewnętrznych, ale w żaden sposób nie grupuje logicznie faktur z umowami i aneksami dotyczącymi tego samego projektu.

Rozwiązaniem tego narastającego problemu operacyjnego jest rygorystyczna klasyfikacja rzeczowa. Wymusza ona łączenie wszystkich dokumentów bezpośrednio według przedmiotu i realizowanej funkcji biznesowej. Zamiast dzielić papiery na działy, mechanizm ten tworzy spójne, nierozerwalne zespoły akt. Wszystkie pisma ściśle związane z rekrutacją, zatrudnieniem i przebiegiem kariery pracownika trafiają z założenia do jednej nadrzędnej klasy kadrowej. Równocześnie wszelkie skomplikowane rozliczenia z dostawcami wędrują do dedykowanej grupy księgowej. Taki metodyczny system, mocno inspirowany jednolitymi wykazami akt powszechnie stosowanymi w administracji publicznej, silnie systematyzuje firmowe zbiory. Wymiernie ułatwia on długoterminowe przechowywanie kompletnej dokumentacji bez ryzyka fragmentacji wiedzy i przyspiesza błyskawiczne odnajdywanie niezbędnych materiałów podczas niespodziewanej kontroli krzyżowej.

Rozdzielanie pism według rygorystycznych okresów przechowywania

Przed przekazaniem zgromadzonych materiałów do docelowego archiwum zakładowego lub zewnętrznego usługodawcy, firmy muszą fizycznie rozdzielić papierowe akta o zupełnie różnych terminach ważności. Dokumenty księgowe oraz wszelkie dowody podatkowe przechowuje się obowiązkowo przez pięć lat od końca roku kalendarzowego, w którym upłynął termin płatności danego podatku. Taki twardy wymóg legislacyjny wynika bezpośrednio z nadrzędnych przepisów ustawy o rachunkowości oraz aktualnej ordynacji podatkowej. Z kolei teczki i akta osobowe pracowników zatrudnionych po 1 stycznia 2019 roku podlegają bezwzględnemu obowiązkowi ochrony przez równe dziesięć lat od końca roku ustania stosunku pracy. Starsze teczki personalne w specyficznych, prawnie określonych przypadkach mogą jednak wymagać utrzymania nawet pięćdziesięcioletniego okresu ochrony. Oświadczenia i deklaracje rozliczeniowe ZUS należy z kolei zabezpieczać od pięciu do dziesięciu lat od momentu ich formalnego przekazania do urzędu.

Do każdego prawidłowo wyodrębnionego i opisanego zespołu akt dołącza się niezwykle precyzyjne oznaczenia identyfikacyjne. Obejmują one zawsze stały symbol przypisanej klasy rzeczowej, kategorię archiwalną określającą sztywny czas ochrony, kolejny numer z prowadzonego rejestru spraw oraz bardzo krótki opis historycznego kontekstu. Te ustandaryzowane, uniwersalne metadane umieszczane starannie na fizycznych grzbietach teczek pozwalają po wielu latach bezbłędnie odtworzyć powiązania biznesowe bez konieczności czytania całej, często niezmiernie obszernej zawartości nośnika. W przypadku digitalizacji akt papierowych, te same spójne metadane archiwalne służą do automatycznego indeksowania plików elektronicznych. Dzięki takiemu ustandaryzowanemu podejściu zaawansowane systemy informatyczne umożliwiają natychmiastowe wyszukiwanie konkretnej informacji po dacie wpływu, nazwie obsługiwanego kontrahenta czy unikalnej sygnaturze konkretnej sprawy.

Budowa wspólnego schematu i digitalizacja zasobów

Skuteczne porzadkowanie dokumentów zawsze zaczyna się od rzetelnego ustalenia jednolitego schematu klasyfikacyjnego dla całej organizacji. Podstawowym błędem wielu podmiotów jest rozpoczynanie tego procesu od mechanicznego kupowania kolejnych regałów i nowych segregatorów. Zamiast tego najpierw obiektywnie definiuje się główne klasy z uwzględnieniem fundamentalnych funkcji przedsiębiorstwa. Zwykle obejmują one wyodrębnione sprawy ogólnoorganizacyjne, zasoby kadr i płac, szeroką rachunkowość finansową oraz strategiczne kontrakty handlowe. Wewnątrz każdej takiej nadrzędnej grupy tworzy się szczegółowe podklasy z przypisanymi odgórnie, sztywnymi kategoriami przechowywania oraz jasnymi procedurami ostatecznego brakowania akt.

Taki przejrzysty, kaskadowy układ strukturalny znacznie ułatwia przekazanie całych zespołów pism do profesjonalnej obsługi zewnętrznej bez ryzyka przypadkowego rozbijania logicznych partii materiału. Uporządkowane w ten sposób przedsiębiorstwo dokładnie wie, jakie partie nośników fizycznych wysyła do zewnętrznego archiwum. Równie łatwo określa, kiedy powinno wdrożyć rygorystyczne procedury ich bezpiecznej i trwale nieodwracalnej utylizacji. Wewnętrzny, podstawowy porządek klasyfikacyjny wystarcza zazwyczaj tylko mniejszym rynkowym podmiotom o niewielkim obrocie papierowym. Kiedy roczny wolumen generowanej dokumentacji lawinowo przybywa, a codzienne wyszukiwanie staje się uciążliwe i wysoce czasochłonne, ujawnia się pilna potrzeba wdrożenia szerszej strategii zintegrowanego zarządzania informacją. Warszawska spółka Archivio wspiera przedsiębiorstwa państwowe oraz prywatne jednostki komercyjne w płynnym przejściu od tradycyjnych stert segregatorów do w pełni funkcjonalnego eArchiwum. Zewnętrzna obsługa sprawnie integruje wypracowane wcześniej struktury teczek z procesem masowego skanowania pism oraz technologiczną obsługą obowiązkowej platformy KSeF.